niedziela, 26 maja 2013

dla MAM od MAM



Jakiś czas temu spotkałam dwóch niezwykłych chłopaków na placu zabaw.
Deszcz kropił, Bolo szalał w kałużach a ja z uśmiechem i jakimś spokojem w sercu obserwowałam chłopca, może pięcioletniego oraz jego Tatę.
Chłopiec jak w szale biegał z kubełkiem, który nastawiał tak żeby krople wpadały do środka i krzyczał: 'Tatku! Mam!!! Mam JĄ!'
Bolo zaczął go naśladować i biegać za nim ze swoim kubełkiem.
Wtedy Chłopiec zatrzymał się i powiedział do Bola:
'Ty też łapiesz swoją Mamę???'

Bolowi trochę ryczeć się zachciało i gazem do mnie przybiegł na tulki.
Wtedy Tata Chłopca podszedł do mnie i powiedział:
'Widzi Pani, Mama Jasia odeszła przy jego porodzie. Mały od niedawna bardzo za nią tęskni, choć jej przecież nie zna. Ale czasem to myślę, że zna ją i to bardzo dobrze. To mnie boli najbardziej...'

Ścisnęło mnie w środku. Mocniej Bola przytuliłam. Wtedy Jaś podszedł do mnie i powiedział:
'Niech się Pani nie smuci! Bo moja Mama jest teraz WSZĘDZIE! Dlatego ją złapię do wiaderka! Zaniosę do domu, żeby dziś zjadła z nami kolację. Tata zrobił jej ulubione naleśniki, z gruszkami!'

Ścisnęło mnie jeszcze mocniej i musiłam powiedzieć temu obcemu człowiekowi, że jest cudownym Tatą, że Jaś ma wielkie szczęście...myśląc jak dużo go ma, i jak dużo go nie ma...
I wtedy Tata Jasia jakby pękł. Napłynęły mu łzy do oczu i powiedział:
'Proszę Pani, to już tyle lat a boli coraz bardziej. On tak mocno jej potrzebuje, tak mocno tęskni. 
Dlatego powiedziałem mu, że Mama jest wszędzie, też w deszczu...bo deszcz można "złapać"...'

Przypomniałam sobie, że gdzieś to czytałam!
Tak na Chustce!

A było to mniej więcej tak: Joanna widziała, że umiera. I mówiła wprost o tym swojemu dziecku.
Jej synek zapytał: Mamo - a gdzie Ty będziesz jak umrzesz?
Odpowiedziała: Będę WSZĘDZIE!
- A w deszczu też będziesz?
- No pewnie!
- To ja, Mamusiu, będę wychodził w ulewy na dwór i łapał Cię do wiaderka...

Gdy już wychodziliśmy z placu zabaw, Janek podbiegł jeszcze do mnie i powiedział:
'A wie Pani, że moja Mama jest bardzo piękna?'
Odpowiedziałam:
'Kochanie wiem! Nie mam co do tego żadnych wątpliwości...'



Wszystkim Pięknym Mamom, tym Tu, i tym Tam, i tym co są WSZĘDZIE - moc dobroci od Mamy Kredki.







Na absolutnie każdym zdjęciu w dzisiejszym poście - spodnie PanPantaloni.
I kratka czerwona, i kratka szara i klimacik boho...
Bo par mamy aż trzy, ale chyba będą cztery ;)
Oczarowana nimi jestem maksymalnie.
Już piałam o nich na fanpagu TU --> KLIK
Nie chcę pisać tego samego co tam. Jednak wszystko podtrzymuję a tej wiosny i lata bez tych portek zwyczajnie sobie nie wyobrażam. Daję za nie własną głowę.
A najlepszym potwierdzeniem moich słów niech będzie fakt, że dla zaprzyjaźnionych Dzieciorów osobiście zamówiłam par dziewięć [na prośbę ich Mam ofkorsik...]





No i mój Mały Pablo...
Malowałby dniami i nocami. Przerabiamy farby w sztyfcie, farby paluszkowe, znikopis, matę wodną...
Nadszedł czas na artyzm streetowy. Zresztą jeden z moich ulubionych...
Szczerze polecam Wam te cudne kredy.
Baaardzo grube. Nie kruszą się, nie łamią [no dobra, jedna pękła jak Tata na nią wskoczył...]
Do tego są prześliczne! Często dwukolorowe. W kropki, w ciapki...
Kolory, jak na kredy, naprawdę nasycone.
Miękko malują.
W zestawie są dwa 'trzymaki', które są absolutnie genialne.
No i pudełko - kubełek.
Wszystko trafia na miejsce, po domu 'się nie wala' a dumny Pablo sam je taszczy z przejęciem.
Kredowy hit, ja Wam to mówię!
Nasze kredy TU [20 sztuk+2 uchwyty] --> MamaGama 
oraz wersja 4 sztuk z uchwytem TU --> MamaGama










30 komentarzy:

  1. Piękna historia.

    Ostatnie zdjęcie mega!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne zdjęcia i fajne spodnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. te spodnie są po prostu super. sama bym takie zalozyla... wzorek na bluzce/bodziaku Bola tez czadowy ;) musialam sprawdzic na kolejnych zdjeciach czy firmowy czy sam sobie w szale twórczym zmalował...
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak Ty coś napiszesz! Oglądam te piękne zdjęcia i spodnie przez łzy ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę...a ja smucę się w Dzień Mamy...bo ze swoją nie mam kontaktu od kilku lat...i wstyd mówić,ale nie lubimy się zwyczajnie, bardzo delikatnie mówiąc...nie chciała być częścią mojego dorosłego życia, nie akceptowała moich wyborów,a kiedy nawet próbowała wejść w moje życie, kończyło się to fatalnie Nie chce mieć kontaktu z wnukami...i o ile na co dzień zapominam o tym...o tyle w taki dzień jak dziś odczuwam to boleśnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mamy te kredy. Tylko używamy bez tych nakładek, bo tak jest mimo wszystko nam wygodniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. te galoty, to ja jak za mgłą teraz mam! Cztery razy jeszcze oglądać muszę...Bo mi się płakło troszkę :/ swoją Młodą to dzisiaj chyba zaduszę z miłości, tak mnie ścisęłaś za serce Mamo Bola. Galoty te, w których Bolek paraduje z kredą najzajebiaszcze! One to chyba tylko do 2 lat, nie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Znów nie wiem czym się bardziej zachwycać, zdjęciami (przepiękne!) czy opowieścią. Boże Kredka jesteś naszym low :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :D Kto nie zna bloga Kredki, ten trąba :D

      Usuń
  9. Grochy poleciały z moich oczu. Miałam ochotę przytulić mojego kochanego wyjca, ale rozłożone rączki, kaczor przytulony do brzucha i łagodny oddech musiały mi wystarczyć. Pogmerałam trochę przy rączkach i wróciłam przed komputer. Pojawił się mój mąż i pyta się, dlaczego płaczę - a ja, że przeczytałam coś na Klocku. Zapytał się - co? Więc mu pokazałam. Przeczytaliśmy oboje - ja znów słone grochy poczułam na policzkach a i u "swojego" zauważyłam, że spociły mu się oczy. Niesamowicie wzruszająca historia i bardzo współczuję Jasiowi, że nie poznał swojej mamusi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie wiem czy Ty zadajesz sobie sprawę, że robisz już absolutnie profesjonalne zdjęcia? Piszę na pw, zapraszam do naszego studio :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A idź ty. Beczę i beczę teraz :|
    Portki czad, szczególnie na chłopaku te hipi, rewelacja!

    ps. porażająco piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kredy już zamawiam :D spodnie, spodnie, które???! :D

      Usuń
  12. Bardzo smutna historia.
    Widać, ze tata dobrze sobie radzi z tą sytuacją, przynajmniej na zewnątrz...

    OdpowiedzUsuń
  13. Kredka!!! Czy nawet życzenia musisz składać tak, że człowiek na oczy nie widzi?!?! I jak mam zdjęcia Klocka podziwiać??? No jak?? Kiedy jak bóbr wyję??
    Tata chłopca najwspanialszy na świecie i podziwiać Go muszę.
    Bolo rewelka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ajajaj... no i słowo mama nabieram innego znaczenia... ciepło w serduchu.
    Gatki gites. Mamy taką samą "kolczastą" piłkę i jest wypaśna.

    OdpowiedzUsuń
  15. OD przytulenia J. powstrzymał mnie fakt, że śpi, a jak sieobudzi to na pewno się przytuli. Grochy poleciały, bo choć na samodzielnego człeka chcę tego mojego cudaka wychować, to i tak w głębi serca pragnę zaszczepić w nim choć trochę tęsknoty. I choć dzień dziś miły, to fakt, że z moją mamą mogłam porozmawiać tylko przez skype'a, tęsknotą za nią mnie napawa ogromną. Dziś, gdy jechaliśmy samochodem, Pawlikowska gadała o tym, że szczęście zawsze należy budować na prawdzie. Myślę, że tego właśnie uczyła nas nasza mama.
    ps.A w twoje sądy nad rzeczami ufam, kobieto.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie napiszę nic oryginalnego ale muszę tym razem. Zdjęcia do wchłonięcia, cudny model, uwielbiam właśnie Bolka, jest tak wdzięczny i taki jakiś zadziorny ;) no i piękne to dziecko jednak. A historią mnie zaczarowałaś, czytałam kilka razy, łzy kapały a ja tak mocno musiałam pójść i poprzytulać Lilkę, i poszłam, z godzinę przy niej leżałam. Dziękuję Kredko za moc wzruszeń, i to otwarcie oczu na przeróżne, umykające aspekty naszego życia. Pisz i pisz, najlepiej codzień :)
    Pozdrawiamy, Marek, Lena i Lila

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiepski ten weekend miałam, chciałam wysprzątać porządnie dom, a wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie. Nasti marudna, chyba piątki jej wychodzą, spokojnie odkurzyć nie mogłam, bo jak tylko zaczęłam to mamaaaa, mamaaa..... Mówię do męża zajmij się nią, on no to "przecież się zajmuję", no i ma rację, to on cały weekend czyta, klocki układa, tańczy i wygłupia się, a ja z tą szmatą latam, jak jakaś głupia. Wieczorem się wściekłam, bo chciałam tą podłogę w kuchni jeszcze szybko umyć, ale nie bo do zasypiania też mamaaaa. Teraz usiadłam zajrzałam do Ciebie i ryczeć mi się chce z żalu nad małym Jasiem i nad moją głupotą. Idę zaraz maleństwo pooglądać, troszkę poprzytulać, a jutro tylko będę "citać", "kolować" i robić "tantan" :)
    Bolo jak zwykle przeBo(l)ski !!!!! Kredę zaraz zamawiam, bo u nas tez szaleństwo kredkowe trwa, a czapa to Booso ??, bo ja w czwartek taką i portki tego samego koloru oglądałam i zdecydować się nie mogłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i jeszcze pytanie, czy ty sesyjek rodzinnych nie robisz ??? Jak tylko, to ja się pierwsza do Ciebie zapisuję :):)

      Usuń
  18. cudne fotki :)

    jaki to aparat???

    bo ręka niewątpliwie profesjonalna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Siedzę i beczę

    I nawet spodnie nie pomagają, choć fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny jest, stylizacje mistrzowskie!
    Do zakochania :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Bolo jest cudny, stylizacje świetne, zdjęcia rewelacyjne! A do opowieści dodać mogę ewentualnie piosenkę Katarzyny Groniec - "Będę z Tobą" http://www.youtube.com/watch?v=GG4ordBVbCM

    OdpowiedzUsuń
  22. portki świetne, a tekst o chłopakach chwyta za serce

    OdpowiedzUsuń
  23. wszystkiego dobrego Mamy, galotki spoko ale cena masakra, proponuje wycieczke do c&a za połowe tego bedzie razem z gora, sa takie pizamki, dokładnie takie galotki sa, tak krata, dokładnie, "identiko" ten materiał, taki sam fasom portasowy , 100% bawełna ,cienka , przewiewna, troche w dotyku "płócienna" i bedzie gratis gora( gora grubsza miesista bawełna)..za 49zł.

    OdpowiedzUsuń
  24. A nie tekst powalił na kolana i szczerze to płakać mi się chcę... piękne, totalnie wzruszające

    OdpowiedzUsuń
  25. Portki świetne,a tekst o chłopakach mnie rozłożył, bardzo wzruszające...

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj no i ryczę jak bóbr... trafiłam na Twojego bloga dzisiaj.Najpierw pokładałam się ze śmiechu a po tym poście łzy popłyneły same, na doodatek dziecięcie zasnelo mi na rekach.I tak siedzę i patrzę na nią i nie mogę przestać dziękować za to że ją mam. Za takie posty co wzruszają i każą się na chwilę zatrzymać - mimo że przed chwilą chciało się uciec gdzie pieprz rośnie - dziękuję Ci.

    OdpowiedzUsuń
  27. popłakałam się tak ostatnio tęsknię za moja Mamą, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń