czwartek, 31 stycznia 2013

miłowania głodni jak wilcy...

'W latach 40'tych ubiegłego wieku, podczas Drugiej Wojny Światowej w Warszawie rezydował pewien 'esesman' o imieniu Hans. Hans w Niemczech miał żonę i trójkę dzieci, jednak podczas okupacji Warszawy zaprzyjaźnił się z pewną kobietą o imieniu Aniela. 
Po pewnym czasie doszedł do wniosku, że się w niej zakochał. Zaplanował rozwód ze swoją niemiecką żoną. Gdy wszystko było już prawie gotowe, Aniela zażądała od niego przysięgi, że nigdy nikogo nie zabił.
Hans nie mógł jej złożyć takiej przysięgi, tłumaczył sprawę swoim stanowiskiem oraz okolicznościami wojny. Aniela nie chciała tego słuchać, wierzyła, że pokochała człowieka o dobrym i czystym sercu.
W międzyczasie koledzy Hansa, w tym inni 'esesmani' zaczęli sprawdzać i szpiegować Anielę.
Aniela okazała się Żydówką...'

'40 lat temu był niemiecki gość i zamieszkał w Polsce. Zdradzał żonę z Żydem. Wysłał smsa do kolegów z wojny żeby się dowiedzieli czy jego kobieta jest ok. Oni wysłali smsa, że tak. Hans i Andżela zamieszkali razem w dużym domu w Warszawie i wszystko było dobrze, tylko, że ta jego żona z Niemiec się dowiedziała...'

Tekst na ćwiczenie pamięci. Ten pierwszy.
Czytamy. A potem opisujemy własnymi słowami podają jak najwięcej szczegółów.
Tekst drugi to 'słowa własne' pewnego gimnazjalisty. Mój ulubiony.
Ale jeden z wielu o smsach....

Gimnazjum. To jakiś czarny dół życia dla wszystkich wokół. To jakiś koszmarny etap rozwoju.
Najgorszą karą dla nauczyciela jest pójście na zastępstwo do gimnazjum.
Tłum ni to dorosłych - ni to dzieciaków z butnymi minami i tragicznym gustem.
'O! idzie ta Pani od maluchów' - to ja.
Usiedli nawet.
Pytam się: wolicie pogadać czy poczytać? [każdy wie, że nie ma szans na prawdziwą lekcję tym bardziej, że ja na chemii się tyle znam co na działkowaniu]
Pogadać.
Dobra. Pogadamy o związkach. Pogadajmy o tym jaki macie stosunek do małżeństw a do związków wolnych.
UUUU. Super Pani... Nawet Ten Z Tyłu słuchawki z uszu wyjął.
'A Pani to po co się hajtała?'
Myślę, kurde, po co?
Szczerym w tym groźnym tłumie trzeba być bo to radar ma na każdą próbę wciśnięcia im wszelakiej mądrości.
'Dla wygody' - szczerze odpowiadam.
UUUU. 
 'To nie z miłości co? Tak myślałam... miłość o utopia, to kłamstwo, jak Helkę Piotrek zrobił proszę pani na imprezie z tą Julką to mówię pani, Helka 3 dni płakała i zaczęła znowu palić...
Dalej dowiedziałam się o [przerażającej] imprezie [na jakie sama chodziłam] i musiałam obiecywać, że tajemnica to jest.
Obiecałam, słowa dotrzymałam.
Ale miałam poczucie, że niedobrze zrozumieli z tą miłością.
No to jadę, ręce mi się pocą: 'No z miłości to my jesteśmy razem, tak czy siak, a ślub to wygodna sprawa w naszym kraju, prościej jest urzędowo, łatwiej powiedzieć: 'mój mąż to, moja żona tamto', w razie szpitala łatwiej, w razie wypadku łatwiej...'
'Czyli ten ślub to lepiej brać w razie nieszczęść?...' 
Bystrzaki...

Rozmawialiśmy całą godzinę lekcyjną a ja nauczyłam się chyba więcej niż Oni.
I mimo, że nie pachną najlepiej, że zdania budują tak, że w uchu boli, że mają za długie kończyny i różne niespodzianki na twarzach to czas spędziłam świetnie.

Na koniec zapytałam się czego 'się teraz słucha' - miałam takie pytanie przygotowane na wypadek awarii w komunikacji. 
Awarii nie było ale i tak byłam ciekawa chociaż okrutnie bałam się odpowiedzi.
Wstał Ten z Tyłu Od Słuchawek i mówi: 'słuchajcie!...'
I puścił - Odkryjemy Miłość Nieznaną Ali Majewskiej. 
Zamarliśmy, ja też.
Ktoś pyta: 'a co to znaczy "miłowania głodni jak wilcy"...?
Zostałam kolejną godzinę. Tylko tłumaczyłam, że mimo, że LOW to to nie moje czasy, słowo honoru, moich rodziców... ja to bardziej czasy T-Love, Armii... Trochę uwierzyli a może chcieli być mili.
'A Doorsów to Pani zna?'
Noooo ba! Toż Jim Morrison to był, jest! mój top 10. Ja nawet miałam marzenie, żeby pojechać na Père-Lachaise i akty miłosne tam odprawiać. 
No wyrwało mi się. 
Ale po tym kupili mnie na amen.

Jedna uwaga - gdy mój osobisty Bobek osiągnie wiek gimnazjalny wyjeżdża do, mam nadzieję, najlepszej jaką rodzice znajdą szkoły z internatem, najlepiej gdzieś hen, może w UK, brytyjski akcent to cenna umiejętność a ja nie przestanę lubić mojego dziecka. [Synu - tego nie zahasłuję, czytaj i rozum]

---------------------------------------------------
BOOSO.
Tak straszliwie mi się podoba, że już wcześniej dałam zdjęcia na FB.
Bolo ma fazę na 'wszystko mnie drapie, przeszkadza, swędzi, uwiera, gryzie...'
Stan idealny to goły tyłek i jeden kapeć.
Ciuchy Booso były jak objawienie, dla Mamy design, dla dziecka wygoda.
Sam po nie sięga, szczególnie po legginy.
Coś jest w tym materiale, w tym fasonie, że nie 'gryzie'.
Jak dodamy do tego minimalizm, tylko kilka sztuk garderoby zawsze do siebie pasujące, kolorystykę jakiej ze świecą szukać w dzieciorowych markach i ceny całkiem zwykle to mamy układ idealny.
Booso nie ma jeszcze strony, są na FB tu --> KLIK
a żeby złożyć zamówienie najlepiej napisać na info.booso@gmail.com i poprosić o LookBoook
z całą kolekcją i cenami.
Polecamy z absolutnie czystym sumieniem.











 

30 komentarzy:

  1. Czytam Was regularnie i wreszcie coś napiszę - szczerze Bolo jest tak piękny, tak fotogeniczny, że powinien być prawdziwym modelem, myślę, że marki będą się niego tłuc, mój taki ładny nie jest a wiem, że kupię te ciuchy przez Bola właśnie i twoje piękne zdjęcia Mamo Bola. Cud.

    I jeszcze tekst, nie dośc, że jak zwykle na wysokim poziomie to znów się uśmiałam na głos, aż głupio bo ludzie się patrzą :))
    Pozdrawiamy serdecznie Kasia i Luke

    OdpowiedzUsuń
  2. Oniemiałam na te zdjęcia! PIĘKNE!

    OdpowiedzUsuń
  3. Umarłem! Chcę te ciuchy dla małej żeby nie wiem co, kolejny raz Kredko pokazujesz coś co sam chciałbym nosić!
    Niestety zupę jadłem jak czytałem, teraz mam monitor w ogórkowej...

    OdpowiedzUsuń
  4. kurna mąż mi dał właśnie bana na was do 10tego bo mu jęczę ciągle, że coś kupić muszę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne to dziecko jest wyjątkowo. Mamo Bola miałam pisać już wiele razy, w końcu napiszę - w imieniu MAM CHŁOPCÓW ogromnie dziękuję! Najczęściej piękne blogi są o słodkich dziewczynkach, ciężko coś wylukać dla facecików, jesteście chyba jedyni tacy. No i twój styl ubóstwiam. Z pomiędzy pieluch 3 chłopaków pozdrawiam Lila :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam, że wyżej ktoś mądrze napisał, Bolo jest idealny do reklamowania nowatorskich marek :)

      Usuń
    2. pęknę zaraz ;) dziękuję!

      Usuń
    3. Jedno z brzydszych dzieci... oj ludzie, gdzie wy oczy macie???

      Usuń
  6. jak pięknie, już piszę po lookbooka :D ajaj stęknie konto ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ubrani i mi ju w oko wpadły jakiś czas temu
    jeśli chodzi o gimbazę to z tą strasznością trochę przesada
    osobiście uwielbiam ich, a pracuję w gimnazjum już 7 lat
    trudno im się odnaleźć, ale fajni są. Bezkompromisowi i szukający!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, że tak! tylko, ze nadal to INNI :D i mnie napawają lękiem :D

      Usuń
  8. Obiecałam sobie, więc przeczytałam :) Jak Ty piszesz, Moja Droga...

    Mignęło "gimnazjum", tym łatwiej było, bo mam na ten temat zdanie, nie jest mi obojętny. Otóż byłam w gimnazjum na praktykach. Mam identyczne doświadczenia!! Raz jeden jedyny udało mi się otworzyć ich, kiedy nauczyciel-opiekun musiał mnie samą zostawić. Na dwie lekcje. A że akurat przerabiali "Przeminęło z wiatrem"... Rozbroiłam ich tym, że się przyznałam od razu, że książki nie czytałam, a jedynie film oglądałam, też zwykle do kotleta, bo zazwyczaj w święta leci. Miałam ich. Trochę się bałam potem, że mnie podkablują, ale tylko troszeczkę, bo szczerze swojego polonisty nie znosili. Bo to esesman był. Kiedy dziewczyna przede mną odpowiadała, widziałam, że trzęsie się cała jak osika. A on wiesz, rozumiesz, że to "jedyny sposób na tych matołów". Ech, nie wysyłajmy naszych do UK, tylko zawalczmy o przywrócenie starego systemu, co?

    BTW - Ty chodziłaś do gimnazjum?

    I jeszcze jedno - jak dajesz radę do pracy, w domu i jeszcze bloga? Śpisz w ogóle?

    Serdecznie pozdrawiam z nadzieją, że zatarłam złe wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przede wszystkim nie było żadnych złych wrażeń :D

      nie chodziłam do gimnazjum, za stara żem :D

      nie pracuję teraz zawodowo! oszalałaś?! ja na pewno bym totalnego fisia wyhodowała, już teraz jestem bliska :D a historyjka z przedBola ;)

      serdecznie i ciepło - wracajta do nas a lot! :D

      Usuń
    2. Oj, stara od razu :P Ja też nie chodziłam, witaj w klubie.

      Jeśli historyjka dawna, to muszę Ci powiedzieć, Kochana, że masz wielki dar. Tak pisać, jakby to się zdarzyło dziś. Serio.

      A grób Morrisona jest mocno przereklamowany ;)
      Pozdrawiam i zapraszam czasem do nas, nie musi być a lot!

      Usuń
  9. Uwielbiam Cię czytać, nawet najbardziej przyziemne opowieści czytam jednym tchem ;)a no i nie będę ukrywać bo zdjęcia tutaj zawsze sprawiają, że chce wracać i wracać!

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Panno Mi - musisz wiedzieć, że ja z komentowaniem jestem pierdoła ;)ale wpadam do Cię :D regularnie, a za te ćwiczenia to sama nie wiem, dziękować, płakać??? :D
      ale mazać się jeszcze nie będę, twoja waga mnie powaliła, tyle, to chyba moja noga waży :D no nic, lecę trzaskać dywanowce - pozdrawiam naj!

      Usuń
  10. te zdjęcia to ta firma do katalogu powinna brać - boski bolo w booso! nawet hasło świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bolo w Booso. I wszystko jasne. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wchodzę na ten blog dla Twoich opowiadań, które się czyta z rumieńcami, łzami, chichotem ale też dla zdjęć bo to mój osobisty konik.
    Te dziś... brak słów.
    Czyżby nowy sprzęt a wraz z nim nowe natchnienie?
    Bo foty zawodowe, na plakat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pół nowy :D :D :D ale nos! :D i dzięki!

      Usuń
  13. Prawda co rzekli człowieki powyżej :) Mnie najbardziej podoba się to, że pokazujesz piękne rzeczy bez nadęcia, ot po prostu: znalazłam, odkryłam są świetne i polecam :) Dziś dotarła do nas zastawa,sztućce i kubolek o których pisałaś jakiś czas temu. Są doskonałe: wykonanie, kolorystyka, funkcjonalność itd. Kontakt ze sklepem Tublu wzorowy :) Dziekuję...za inspirację :)
    Pozdrawiam
    Justyna R.

    P.S Zgadzam się: walczmy o przywrócenie poprzedniego systemu - szkoła podstawowa licząca 8 klas :)
    P.S Napisz, które miejsce zajął Twój blog? Bo za chwilę się wykrwawię od trzymania kciuków :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zajął 40 któreś... ale wiesz, blog ma tylko pół roku, kategoria - rzeźna - więc i tak super :)

      najmilej mi na świecie za słowa wyżej :)

      Usuń
  14. Czytam, czytam od początku do końca, wpierw wspaniały tekst przy którym ani słowo nie nudzi, a wciąga jak powieść, a na koniec cudowne zdjęcia w booso które wypatrzyłam już jakiś czas temu i czaję się żeby zamówić dla moich dzieci. Pozdrawiam serdecznie! Dziś o Tobie rozmawiałam z moją przyjaciółką z Little rose jak wspaniale się czyta twoje posty:-) dzięki! Pozdrawiam serdecznie, Asia (My Home and Heart blog)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najmilej mi to czytać przy zasłużonej kawie w południe! NAJMILEJ :)
      i zaraz się przeklikam do Ciebie ;)

      Usuń
  15. Bierka, pociesze Cię. Jako matka dwóch dzieciorów epoki gimnazjalnej stwierdzam, ze jak taki dziecior ma mniej więcej poukładane jakoś w głowie to gimnazjum go nie zepsuje. Aczkolwiek pewne wyskoki zdarzać się mogą.
    No i trzeba ćwiczyć już wcześniej swoją cierpliwość i odporność na fochy i hasło "dorosły twój wróg! Ale przeżyć się da... chyba, bo właśnie jestem na półmetku (przynajmniej mam taka nadzieję ;))
    Zdecydowanie bardziej podobają mi się zdjęcia w kolorze. Czarno- białe jakoś według mnie nie oddają już tego "ducha" przedmiotów, które opisujesz.
    Pozdrawiam
    bbasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'ćwiczyć już wcześniej swoją cierpliwość i odporność na fochy'
      i tu leżę i płaczę bo ja ćwiczę, i ćwiczę i nic lepiej nie jest a do wieku gimnazjalnego jeszcze ponad 10 lat.. :D

      Bacha - dzięki za uwagę - w sumie się zgadzam i z reguły lubię zdjęcia dzieci w kolorze ale kurcze styl tych ciuchów tak mi mocno podpowiadał cz&b i jeszcze światełko chciało ze mną współpracować ;)....

      Usuń
    2. że się wtrącę, zgadzam się, że lepiej w kolorze, z reguły... ale tu jeśli traktować jako zdjęcia reklamowe to b&w pasuje bosko - chociaż 3 od dołu też rozwala :) kurde, wracam i wracam tu do tych fot :) Etna

      Usuń
  16. ja pisze tutaj, bo jestem zniesmaczona!wszyscy którzy tu przychodzą i zachwalają, czytają i się wzruszają- GDZIE WASZE GŁOSY na Blog Roku????
    kurka poczytałam te blogi , które przeszły do kolejnego etapu... helloł! nic specjalnego. Klocek i kredka w przedbiegach z nimi wygrywa..brakło głosów.. w przyszłym roku nie możecie ludzie zawieść- rozumie się??
    no to wylałam żale..;)
    buziole, dla mnie jesteście naj:*

    OdpowiedzUsuń